10 lat Polski w Unii Europejskiej

1 maja minęła 10 rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W 2004 r. – 15 lat po zmianach ustrojowych, ogłaszano wielki sukces naszego kraju, który został przyjęty do grona państw wysoko rozwiniętych. Z drugiej strony pojawiły się obawy i wątpliwości, czy jest to dobry krok dla Polski, jeszcze młodej gospodarki rynkowej. Po 10 latach obecności w strukturach Unii, wiemy że było to bardzo dobre rozwiązanie. Aktualnie Polska jest szóstą największą gospodarką w UE, liderem w eksporcie usług do jej państw członkowskich oraz największym beneficjentem środków europejskich z budżetu Unii.

Co zyskaliśmy?

Kluczowym elementem integracji europejskiej, której wynikiem jest ścisła współpraca gospodarczo – polityczna, jest dostęp do swobód przepływu kapitału, towarów, ludzi i usług. Otwarcie granic umożliwiło wielu przedsiębiorstwom rozwój, a Polakom dało szansę na pracę i edukację w innych krajach Unii. Budżet państwa zyskał przez dekadę członkowstwa Polski w UE w sumie 36 mld euro nowych środków. Wzbogacili się również Polacy – w ciągu 10 lat obecności w Unii dochód narodowy wzrósł z 10 tysięcy do 14 tysięcy euro na jednego mieszkańca.

Legalna praca w UE

Przystąpienie naszego kraju do struktur Unii spowodowało, że legalna praca za granicą dla Polaków była w zasięgu ręki. Rynek pracy nie ograniczał się już tylko do Polski. Było to szczególnie istotne w dobie wysokiego bezrobocia w kraju. Wielu Polaków skorzystało z możliwości wyjazdu i znalazło legalne zatrudnienie za granicą. Według badań w okresie od 2004 r. do 2012 r. liczba Polaków mieszkających za granicą wzrosła o 1,2 mln osób i wyniosła 1,8 mln osób. Przełożyło się to na spadek bezrobocia, które w momencie przystąpienia Polski do UE kształtowało się na poziomie 19 % a w 2008 r. spadło do 7,1 %.

Rozwój przedsiębiorstw

Na otwarciu granic zyskał także polski biznes. Dzięki łatwemu dostępowi do europejskich rynków oraz funduszom europejskim polskie przedsiębiorstwa mocno się rozwinęły i rozpoczęły ekspansję swoich produktów. Dotyczy to przede wszystkim przetwórstwa rolno-spożywczego, które stanowi dużą część polskiego eksportu.

Brak barier handlowych przysłużył się także polskim firmom delegującym pracowników za granicę. Aktualnie zajmujemy pierwsze miejsce pod względem eksportu usług do Unii. Co roku ponad 230 tys. pracowników delegowanych pochodzi z Polski, podczas gdy w całej Unii Europejskiej delegowanych jest ok. miliona osób. Świadczy to o tym, że polscy specjaliści są wysoko cenieni poza granicami kraju i jest na nich zapotrzebowanie w zagranicznych przedsiębiorstwach.

Dostrzegła to część krajów członkowskich starej Unii, które chciały ograniczyć polską siłę usług transgranicznych. Jednak dzięki uchwalonej przez Parlament Europejski 16 kwietnia 2014 r. dyrektywie wdrożeniowej dot. delegowania pracowników, dalsze świadczenie usług transgranicznych będzie możliwe, a polscy specjaliści będą mogli swobodnie pracować w zagranicznych firmach. Nadal pracownicy będą mogli być zatrudnionymi w kraju przez polską firmę, a pracę wykonywać w innym przedsiębiorstwie w Unii. Jest to szczególnie popularna forma wyjazdów za granicę, która cieszy się u naszych rodaków dużym zainteresowaniem ze względu na europejskie zarobki i bezpieczeństwo prawne.